A powiedzcie mi jak to tego doszło, że po przegranych meczach wszystko co złe to wina sędziego? Dlaczego kibice Barcy i piłkarze również robią taką atmosferę, że przecież to nie nasza wina, to wina sędziego, że nie zobaczył ręki, że coś tam, coś tam. Wręcz użalają się nad sobą i że świat jest przeciwko nim a oni przecież chcą tylko wygrywać dla kibiców i dla siebie i grać piękny, futbol z milionem podań na swojej połowie i drugim milionem na połowie przeciwnika. Zastanawiam się czy ma na to wpływ skład drużyny, trener? Jakoś nikt nie żałuje Realu - tylko są głosy, że należało im się, że są prostakami, a Pepe już za samo wejście z tunelu na murawę powinien zobaczyć żółty kartonik. Jakoś nie pamiętam taki reakcji, takich emocji jak w Barcie grali bracia de boer, rivaldo, ronalndinio. To samo z Realem - jak grali tam Zidane, Ronaldo, Raul Guti - ogólnie era Galakticos (sorry za pisownie ) to poza derbami z Barcą i rzucaniem rzeczami w Figo to było inaczej. Czy to z powodu Murinio? Czy Messiego, bo on taki biedny, wygrał z chorobą i teraz odpłaca się Barcie za pomoc - no jak go nie kochać i niepodziwiać a BROŃ BOŻE zfaulować jakoś mocniej - a przecież on nawet nie wie co to faul, prawda? Barca dostała wczoraj 2 bramki i dobrze! Nie lubię monotonii w piłce a stała się ona bardzo monotonna przez grę Barcy - a co Messiego to podzielam pogląd Zlatana - Messi? Znalazłbym 10 lepszych od niego :) - tylko nie każcie mi ich wymieniać