Coś czuję że rozpętam tutaj burzę komentarzy - w tym tygodniu widziałem 2 filmy - Atlas chmur i Skyfall. To może najpierw Atlas chmur - piękny film, pieknie pokazany,masa wątków ale pokazanych tak, że wiesz o co chodzi i że do czegoś to zmierza,piękna muzyka - ogólnie w cudowny sposób opowiedziana prosta historia w której każdy zobaczy coś innego - ja swoje zobaczyłem - polecam - owszem ok 3 godziny w kinie ale warto Proszę teraz o wyrozumiałość i bycie delikatnym - Skyfall - o mało nie zasnąłem!!! Od razu napiszę, że byłem w inny dzień niż Atlas chmur - ogólnie powiem tak - każdy Bond z Danielem to dla mnie nuda - ten sam schemat - na początku szaleńczy pościg, czy to na dźwigu czy na pociągu - upadek z pociągu moim zdaniem powinien zakończyć się śmiercią ale co tam. Ogólnie nudny! NIe rozumiem, skąd te zachwyty nad tym filmem - że najlepszy itp. Może zakończenie? Jak dla mnie strażnie się dłużyło. Kto wpadł na pomysł aby Daniel grał Bonda? Facet, który otwarcie mówi, że nie lubi broni i kina akcji! Ponoć następny Bond ma być zagrany przez afroamerykanina - ale to tylko plotka. Podsumowując ATLAS CHMUR TAK!!!! SKYFALL - dla fanów Daniela. Się zacznie zaraz ......................