Człowiek na bezrobociu to ma dużo czasu to i filmy ogląda - niech się chociaż dusza rozwija skoro rozum ma tymczasowe "wakacje". Wiedzieliśmt ostatnio 3 filmy z puli oskarowe: Niemożliwe, Django i Lincolna ( jakieś 20 minut ) - i chyba muszę się bardziej przyłożyć do szukania pracy, bo albo mój rozum na wakacjach się popsuł albo coś jest z tymi filmami nie tak. Ad 1 . Niemożliwe - nominowana Noami Watts za rolę pierwszoplanową - film o tsunami w Tajlandi w 2004 - film ma mocne otwarcie - scena z falą uderzeniową naprawdę dobrze zrobiona - ale później już tylko cierpienia ludzkie - owszem to wielka tragedia i sam bym nie żczył tego nikomu ani sam bym nie chciał tego przechodzić. Tytuł Niemożliwe - powinien się przewijać przez głowy widzów conajmniej z kilka razy w trakcie seansu. Partnerem Watts w tym filmie jest jeden z moich ulubionych aktorów Ewan Mcgregor, który ma od dłuższego czasu jakiegoś pecha przy wybieraniu scenariuszy - wg mnie o czasu Snu Casandry nie zagrał w niczym dobrym - Niemożliwe jest możliwe do obejrzenia. Ad 2 . Django - oczywiście Tarantino, klimat, muzyka, genialny Christopher Waltz, całkiem dobry Jamie Foxx i........ niestety nic więcej jak dla mnie oczywiście. Po pierwsze za długi - 2 godziny 45 minut!!!!!!!! Gdyby niektóre sceny Tarantino szybciej ciął może byłoby lepiej. Film jest przegadany! Owszem uwielbiałem Waltza w Bękartach Wojny jakwygłaszał swoje przemowy, rozmawiał z fracuzami czy amerykanami - za go wszyscy pokochali i za to dostał oskara - ale tutaj gada za dużo!!! Czasami człowiek gubi wątek w dialogu! Dodam jeszcze kreacje Leonarda di Caprio - wiem, że MIchał lubi tego aktora - zagrał bardzo dobrze - facet od lat trzyma poziom. Samuel L. Jackson - rola stworzona dla niego - myślę, że klaskał uszami jak przeczytał scenariusz. Ogólnie gdyby film był krótszy i mniej gadany może miałbym lepsze o nim zdanie. Ad 3 . Lincoln - tutaj nie napiszę za wiele, ponieważ nie obejrzałem go do końca - ale po tym co widziałem uważam, że tylko amerykanie polubią i zrozumieją ten film i że za Oceanem będzie on hitem - nie jest to jakimś wielkim odkryciem. Uważam, że D.D Lewis zgarnie Oskara dla Najlepszego Aktora ( choć marzy mi się Hugh Jackman ale to raczej nie będzie miało miejsca). Film ciekawy, wymaga znajomości historii Ameryki - ale że w Polsce uczymy się wszystkiego o wszystkich to powinniśmy sobie z tym poradzić. Jak na razie nie mam zdania co do całego filmu. Uff koniec - dawno takiego posta nie strzeliłem. Czekam na reakcję !!!!!!!! Pozdro!