Wczoraj obejrzałem Człowieka ze stali - oczywiście po zapowiedziach, obsadzie, muzyce spodziewałem się czegoś fajnego. Miało to być nowe spojrzenie na Supermena, coś na kształt Batmana Nolana a tu ...... kicha. Przynajmniej dla mnie kicha. Koleś grający Supermena jak dla mnie nie pasuje do roli! Dopóki miał brodę to jeszcze jakoś się prezentował, jak zgolił stracił cały urok. Przez większość filmu nic się nie dzieje, za to przez ostatnie 20 minut za dużo - marudzę? Może! Ale takie mam odczucie! Za dużo tej nawalanki Ogrom zniszczeń porównywalny do anime Dragon Ball. Ogólnie reżyser i scenarzysta chcieli połączyć matriksa, dzień niepodległości, dragonball w jeden film - dodając Supermena jako bohatera - nie polecam. A wracając do Anime to mam wielki żal jako wielki fan tej serii, że kilka lat temu takiego kibla zrobili!