Kaido dziękuję za wyjaśnienia. Chodzi mi jakaś tania szosówka po głowie, bo nie chce mi się z Wawy na Roztocze ze sobą roweru wozić, z drugiej strony jak się raz na dwa tygodnie pojawię w rodzinnym domu na weekend, to nie mam na czym pośmigać, a jest gdzie, bo drogi dobre, sporo przyjaznych dla amatora podjazdów/zjazdów i piękne widoki. Myślałem nad tym Tribanem 540, fundusze mnie jakoś szczególnie nie ograniczają, tylko rozsądek podpowiada, że nie ma co inwestować w rower, na którym przy złych wiatrach przejadę się raz w miesiącu. Poza tym nie wiem, czy szosówka będzie mi leżała, bo takową jeździłem tylko na krótkich odcinkach. Jednak wydać na byle co 2k, żeby za rok sprzedać za pół ceny i finalnie kupić coś lepszego też mi się średnio kalkuluje.