Ta moja metoda to trochę taka barbarzyńska jest, ogólnie nie robiłem tego w piórach za więcej niż 100 złotych i tych, które nadawały się do użytku. Kupiłem kilka arkuszy papieru wodnego w sklepie dla lakierników. Przyklejam arkusz do sztywnej podkładki, ustawiam szkło powiększające i zaczynam od gradacji 6 000, potem 8 000 obficie polewając wodą. Mam takie paski jakiegoś tworzywa o grubości kartki papieru, wkladam to pomiędzy skrzydełka stalówki (niektórzy używają do tego celu żyletki, ja miałem obawy) i przy ich minimalnym rozwarciu poleruję wewnętrzne krawędzie. To robię papierem suchym o gradacji 8 000. Potem stalówkę, jak i przestrzeń pomiędzy skrzydełkami kończę czymś co na zagranicznych forach nazywają micro meshem, to ma gradację 12 000, dostałem arkusz od kolegi, nie wiem gdzie on to kupował. W stalówce Lamy F, która miala za duże ziarno, na dodatek strasznie krzywe zaczynałem od gradacji 1500, potem 2000, 2500, 3000 i następnie jak wyżej. Trochę to trwało, ale jak wspominałem miałem czas i się nudziłem. Ogólnie gdy wszystko jest wzglednie w porządku, a przeszkadza mi jedynie za duży opór ze strony stalowki to próbuję tylko tym micro meshem bez żadnego rozwierania stalówki, czasami to wystarcza. Czytałem, że jest taka polerka do paznokci z czterema rodzajami powierzchni i ta ostatnia, najmniej inwazyjna "gumka" też się nieźle spisuje.