Zapewne pisałeś to w aspekcie demograficznym, ale warto też W NIE inwestować:
Wysokość szkolnego czesnego (rocznie tyle, co za suba date) dla mnie jest dużym obciążeniem, jednak ból osładza mi informacja, że wg jakichś zobiektywizowanych kryteriów oceny semestralne 3/4 klasy mojego dziecka osiągają poziom "świadectwa z paskiem". Wszystkie dzieci z klasy córki mocno pracują, po wpisach rodziców na grupie whatsappowej widać ich duże zaangażowanie. Co roku analizuję wyniki egzaminu ósmoklasisty i różnice pomiędzy niektórymi konkretnymi szkołami są już praktycznie stałe, w obrębie jednej dzielnicy sięgają prawie 100%. Native speaker (wyprzedzająco wdrażamy już teraz uzupełniające "korki" z matmy i angielskiego) mówi że polski system oświaty przypomina mu australijski z ukierunkowaniem na white/blue collars już od Primary School.
Posyłamy też córkę na zajęcia muzyczno/aktorskie dzięki którym nabywa takiego fajnego wdzięku w tańcu, a przede wszystkim nie ma żadnych oporów w wypowiedziach publicznych, za nią też "debiut" w jakimś programie wielkanocnym w Polsacie. Chwilę stresu przed konkursem międzyszkolnym "złamałem" wyśmianiem, że skoro poradziła sobie z publiką całej Romy (oczywiście byli to rodzice/dziadkowie "artystów scenicznych") to takich szkolniaków z widowni wciągnie nosem - podziałało.
Akurat dziś też był podobny koncert:
.
@Autor1984 Bardzo ciekawa analiza - zwłaszcza popyt inwestycyjny. Od pięciu kwartałów duży wzrost popytu na sztabki, a przy tej cenie złota kogo na nie stać ? Oczywiście banki (gł. centralne). Potwierdza powszechną już tezę o zastępowaniu przez kruszec dolara jako waluty rezerwowej (euro "wyprzedziło" już kilka lat temu).
Ciekawostka: https://www.vaneck.com/pl/pl/blog/jeli-dolar-straci-status-rezerwy-czy-zoto-moe-przekroczy-39-tys.-dolarow/