Szczęśliwie mam wersję soft: spożywam praktycznie wszystko, od czasu do czasu nawet sok pomarańczowy. Problemy ("palenie w żołądku") rozwiązuje mały łyczek gavisconu.
Z alkoholem od dłuższego czasu było mi coraz bardziej "nie po drodze" (za dużo, za często a funu coraz mniej - kompletnie bez sensu) i chyba trochę szukałem pretekstu. Najwyraźniej jestem psychopatą, bo zdaniem prof. Daniela Boguszka tylko oni mogą sobie skutecznie "z dnia na dzień" powiedzieć, że nie piją 😉.