@pisar pełna zgoda co do Twojej decyzji, też uważam że kulturowo już dorośliśmy do użytkowego traktowania samochodu a nie jako oznaki osiągniętego sukcesu, najczęściej "po podziemnych parkingach" widać czy ktoś pracuje na swoim czy np. w korpo. Lubię też obserwować, jak ewidentnie majętne osoby dbają o kilkunastoletnie porządne samochody (u mnie dwa są jeszcze na czarnych blachach) - skoro się im nie psują, nie mają problemu, więc nie wymieniają. Ale wqru można też złapać na służbówkę np. gdy w talismanie wszystko zewsząd Ci pika i popiskuje przy wąskim parkowaniu albo gdy dusisz przy wyprzedzaniu na autostradzie "przepotężne" 160 KM wyciśnięte z silnika "1,3 turbo". Cóż, nie ma co zaglądać w zęby samochodowi darowanemu "parobkowi u francuskiego pana" 😉