Masz rację - wpływ diamentów syntetycznych na rynek brylantów (i wypieranie ich przez rubiny, szmaragdy i szafiry) jest wszystkim znany. Na szczęście w przypadku złota jak na razie anałogii niet.
Zawsze można znaleźć uzasadnienie swoich decyzji. Szczęśliwie wszystkie moje "zakupy" (ostatni chyba w sierpniu ? - pamiętam że ok. 13KPLN/szt.) są na plusie.
Ja, podobnie jak @XAVIER7, złoto fizyczne traktuję jako zabezpieczenie sytuacji trudno przewidywalnych, które jednak mogą się zdarzyć plus uzupełnienie nieruchomości i akcji/ETF-ów. Wczoraj trochę nabyłem - jeśli jeszcze poleci to dokupię.
Jaki był zakres tego serwisu ? Smarowanie i regulacja czy też jakaś wymiana części ? Pieśkiewicz na swojej stronie podaje, że jest serwisuje Rolexa i "Używamy wyłącznie oryginalnych części, sprowadzanych bezpośrednio od producenta." Ale na https://www.rolex.com/pl/watch-care-and-service/service-locator/poland podali jedynie "W. Kruk Warszawa Plac Konstytucji" - których wolałbym uniknąć.
Obawiam się że zgodnie z podlinkowaną przez Ciebie informacją "zegarmistrz musi wymienić zużyte części, zwłaszcza koło sekundowe, a czasami mostek bębnowy, i zastosować odpowiednie, zaktualizowane środki smarujące, takie jak Moebius 9010 lub HP1300, w zależności od miejsca. Gwarantuje to powrót amplitudy do parametrów". Dostępne tylko w serwisie.
@Bugs Możesz dopisać jeszcze jeden. Do niedawna mój batman chodził bardzo dokładnie, różnica była poniżej minuty w ciągu kilku miesięcy. Tydzień - dwa temu stwierdziłem kilkuminutowe spóźnienie, przestawiłem, a wczoraj podobnie. Od wczoraj złapał minus pięć-sześć sekund. Na początku czerwca miną cztery lata eksploatacji, noszony praktycznie jako jedyny od rana do wieczora.
A dokładniej West Railay 😉. Robi wrażenie, ale sąsiednia Phra Nang z wystającym z morza mogotem jeszcze większe (plus brak terkotania i spalin longtaili) Wykorzystana jako plener w naparzance:
Saona jest fajna, ale wg mnie bardzo zatłoczona wycieczkowiczami fakultetowymi. W Dominikanie dużo spokojniejsza jest Cayo Levantado (znana nam również z kręconej właśnie tam reklamy Bacardi) - zapamiętałem ją dokładnie taką, jak na Twoim zdjęciu Boracay.
Który to był rok ? Tam właśnie (na lotnisku śmigłowców) ok. 1990 sprzedałem moje pierwsze włoskie coupe PF126p a za zarobiony na nim cash kupiłem CD Fonica.
@Autor1984 @Valygaar @Paulus57 Dziękuję za pocieszenia, ale "nie ma dramy". Nic nikomu się nie stało, po kolizji największym zagrożeniem było przepakowywanie się do samochodu ubezpieczyciela. Kolizja była na Puławskiej / Żywnego w stronę centrum (w miejscu na zdjęciu z googla), wszystkie trzy pasy zajęte przez jak zawsze pędzących kierowców, szans na ucieczkę nie było.
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.