nie podejmowałbym się oceny oryginalności, nie ma mowy . po prostu wiem, że tamten "macany" był kupiony w jakimś poważnym sklepie, stąd wniosek, że ori
No sens jest taki, że taki Kors czy DW w oryginale to jest zegarek wykonany dość budżetowo, więc da się tanio skopiować. A podróbki idą często po cenach zbliżonych do ori ;). Korsa ori miałem w ręku. Nie jest to jakaś totalna padlina, po prostu zupełnie nie warte ceny, którą się za to płaci.
no cena ok, nie przeczę. powyżej 1k pln allegro wymaga kodu przy pierwszej próbie licytacji danego przedmiotu, chyba tylko w kolekcjach i sztuce. jak licytujesz dalej, to już nie trzeba kodu do kolejnego "strzału". wedle jakiegoś Q&A ten kod niby działa 30 dni na wszystkie aukcje, ale nie sprawdzałem.
co do paska, to założony jest syf, wiem ;D. muszę zrobić remanent i znaleźć albo kupić coś lepszego.
Co do chińskich nazw, to wiadomo, że czasem są z czapy. Aesop mnie nie razi, bo to Ezop, jak kol. Paulus powyżej zauważył. Te zbitki przypadkowych liter też łyknę, jak zegar ładny, choć mnie bawią. Escapement Time za to mnie odrzuca. Ale to chyba jedyny "brand", którego przez nazwę nie kupię.
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.