no to chyba największy potworek, oczywiście nie licząc "rolexów", które czasem wpadają ze złomem i idą do zabawy dla syna. a ten "złoty" to wpadł też w zestawie. ktoś kiedyś sprzedawał z nim i jeszcze jedną pokraką guanquina, którego chciałem mieć . więc to taki "gratis".
za to dzisiaj tak trochę kłalitniej, germańsko.
jeden z dwóch najlepszych parniaków, obok portugalskiego bez dziury. kiedyś opchnąłem tę wersję "nurka", do dziś żałuję. wpadła za to tanio z czarną kopertą, trochę gorsza, której nie sprzedam na bank
cudowne dzieło sztuki, które znalazłem w zapomnianym pudełku. fałszywe przyciski już widziałem, fałszywe "diamenciki" wytłoczone w metalu też. ale tu jest nawet fałszywy dziurbilion na szóstej, bo balans jest w okolicach dziesiątej. klasa sama w sobie.
Firma z tradycjami (stare kosteczki, accutron, computron), ale te nowe modele w większości do mnie nie przemawiają. Taki devil diver fajny, ale powiem szczerze, że miałem wziąć dziś jedną nową na handel z korpobonusu, nurka z dziurbilionem, ale był ten zegarek tak brzydki, że stwierdziłem, że ciężko będzie o kupca
Tak, z zewnątrz te mechaniki są OK. Glashutte ładne w pudełeczku. Nigdy nie lubiłem tej marki, ale łakomy kąsek. A rolex klasyk bazarów sprzed 30 lat, już takich Chińczycy nie robią
ni, manual, dość płaski. nic specjalnego w sumie, miewałem ładniejsze zenithy, ale ten z kolei w dobrym stanie.
te czerwone są fajne, ale niefotogeniczne. ja mojego nie mogę za chiny dobrze obfocić
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.