tak subiektywnie, na podstawie tego, co miałem?
1) aesop
2) fiyta
3) guanqin
4) carnival
5) parnis
6) corgeut
7) lgxige
8 ) forsining
9) winnery i inne tanie padliniaki mechaniczne
10) wszelkie kwarcowe padliniaki no-name
11) pagani
Dodałbym jeszcze Fiytę, bo też robi "własne" zegarki. Na pograniczu Carnival i Guanqin, bo mają własne modele. Reszta, którą znam, to krzaki. Lepsze, jak Parnis czy Corgeut, i gorsze.
Zastanawiam się, co mogłoby się stać... Myślę, że nic. Zegarek nadal trzymałby wszystko jak powinien, jeśli chodzi o normalne użytkowanie, włącznie z pływaniem.
Nie uszkodzisz uszczelki... Odkręcałem/zakręcałem dekle w zegarkach, które potem szły do wody i było OK. Gdybym miał wydać duże pieniądze na zegarek, który bywa "dobrze" podrabiany, to też bym chciał zobaczyć mechanizm.
W tanich to będzie loteria i tyle. Zresztą w tych droższych pewnie też. Nauteca dajwera nieraz miałem w wodzie i spoko. Chińską kopię F-91 wziąłem kiedyś w teren w zimie, moczony w zamarzającej wodzie, potem wyłaził na mróz. Przeżył.
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.