U mnie gwint w Wodołazie, który był wtedy zegarkiem raczej chwalonym, poleciał po kilku tygodniach użytkowania zegarka. I to nie jako jedynego. Więc też cykl kilkunastu odkręceń i zakręceń go załatwił. znaczy się, że nie tylko Chińczyk wypuszcza dziadostwo. Jeśli chodzi o takiego SKMEIa to też by nie kupił (bo za 2 stówy można znaleźć fajnego G-Shocka w używce, który raczej posłuży kilka lat). Ale jak ma byc na jeden sezon, to czemu nie?