Tak, wiem, że tam siedzi porządny werk. Dlatego, no i dlatego żeby nic nie porysować, zbieram się na wizytę u specjalisty. Tylko kurde ciągle mi nie po drodze. W W-wie staram się być tak rzadko, jak to tylko możliwe (choć daleko nie mam).
Jak się ktoś dobrze zna, to zarobi. Ale wtedy się kupuje typowo pod handel, a nie dla własnej przyjemności. A jak ktoś wierzy w porady z netu, że każdy rolex to inwestycja, to ma pecha. Choć akurat moja mała ostryga spokojnie poszłaby teraz za dwukrotność tego, ile za nią dałem. Na OP z kolei bym stracił. Bo się nie znam.
Jestem tak leniwy, że nie dotarłem jeszcze na zmianę baterii w wave. Ale w jeszcze jednym kwarcowym też padła, to się może zbiorę. Człowiek opuści miasto, to nie chce do niego wracać. Dziś trzeci eblowy bateryjniak z mojej "kolekcji"
Może mamy tu jakiegoś fana marki... Takie coś mi wpadło w zestawie, na delbanie. Zastanawiam się, czy to produkt longina, czy jakaś radosna twórczość azjatycka. Ktoś coś?
Ichnia kopia tuńczyka za to bije rekord jeśli chodzi o jakość lumy vs cena. Świeci lepiej i dłużej niż zegarki duuużo droższe.
U mnie z kolei dziś taki, co świeci, jak się przyciśnie guziczek.
Jakiś wielki noworus. Nie wiedziałem, że takie istnieją, dopóki nie wpadł w paczce z różnym dziwnym złomem. W środku oczywiście werk w wersji dramatycznie surowej. Ale na chodzie.
Szkoda pieniędzy. Wyoblą, naplują grubo chromem i będzie wyglądało śmiesznie błyszcząco przy tej tarczy. Taniej i lepiej będzie znaleźć sztukę w lepszym stanie albo zaakeceptować tę kopertę
Nie, ja mam innego piratrona. Takiego malucha z modułem od naręcznego, tylko w małej stojącej kopercie. Ten twój fajny. Mam słabość do VFD. Pół domu zastawiłem kiedyś różnymi elektronikami (chodzi mi o radziecką markę) i niemieckimi MBO. Potem żona kazała pochować i tak się kurzą na półce u mnie teraz
Wiesz, nie ma jednej odpowiedzi. Dla full ortodoksów vintage będą tylko mechaniki. Dla mnie vintage to zegarki co najmniej 30+. Ale to subiektywna sprawa. Ktoś może zarzucić, że za vintage uznaję badziewne LCD. No uznaję, skoro zegarek przepracował tyle lat. Oczywiście nie mówię tu o Casio, które wrzuciłeś. Ale mój biurkowy Piratron jest moim zdaniem vintage. Większość zbieraczy/kolekcjonerów by na niego nie splunęła nawet
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.