U mnie oprócz noworusa to ze wszystkimi jestem lekko związany i ma swoja historie Boctok - miałem takiego w dzieciństwie i szpanowałem zegarkiem pod kranem w szkole, potem zaginął, rok temu udało mi sie taki znaleźć i odkupić Jazzmaster - moje pierwsze mechaniczne chrono, nie lubię za bardzo tej kompilacji ale w kolekcji warto mieć Tissot - pierwszy zegarek którym przebiłem moją ówczesna granice próżności.moralności czy jak tam ją zwał czyli 1k pln za zegarek DS-1 - zegarek kupiony na okazje 15 lecia pracy Foremka - śliczna biurwa lubię ten zegarek, ma coś w sobie SKX007 - mój sprzęt na pijackie wypady i inne wyjścia w teren Amfibia - kupiłem go bo chciałem porównać do wersji CCCP, fajny zegar ale nie czuje do niego mięty Monster - mój wakacyjny kompan, urlop bez Monstera nie mieści mi sie w głowie, już samo założenie go na rękę poprawia mi humor. Taki odruch Pawłowa Monster na reku oznacza że nie trzeba iść do pracy (noszę go tylko na urlopach). Tag - tym zegarkiem przekroczyłem następna granice moralną ($$$), mam nadzieje że już ostatnią. Mam jeszcze DW5600 on zazwyczaj ma funkcje timer na wypadach wędkarskich.