Całkiem serio pytanie - a po co? bagaż emocjonalno- wspomnieniowy? satysfakcja z odbudowy? zakład? Ze zdjęć wygląda jak trup, do tego trup czegoś, co niczym się nie wyróżniało. Żeby nie było - rodzice mieli taki pojazd, żółtą 105L i całkiem dobrze pamiętam jak się tym jeździło. Ani to wyglądało, ani było trwałe, a tym bardziej nie jeździło. Ot, pojazd na miarę możliwości ówczesnej myśli technicznej bloku komunistycznego. I nie jest to komplement dla tego auta. Myślę, że można znacznie lepiej zagospodarować czas i $$$ - np. kupić jeżdżącą, zacząć używać, założyć wątek tu na forum i dzielić się wrażeniami;-)