mam słabość do Citroenów z hyrdo, a C6 jest mały, motoryzacyjnym marzeniem. Osobiście przerobiłem BX i C5 III, bliski znajomy dorzucił doświadczenia z Xantii. Co do komfortu - najlepiej w BX, Xantia i C5; co do trwałości układów - odwrotnie. Samo serwisowanie tego zawieszenia wbrew pozorom jest dość proste, pod warunkiem, że albo wlasciciel wie jak to serwisować i ma mechanika, który go słucha, albo mechanik sam wie co robić;-). W praktyce sprowadza się to zwykłej mechaniki, nawet w C5, choć tutaj już można było pogrzebać w zawieszeniu z poziomu komputera diagnostycznego. Co do C6, to wersje V6 miały dodatkowe czujniki wysokości na każdym kole i tu już było więcej zabawy z komputerem ( w wersjach niższych i C5 były tylko 2 czujniki - przód i tył). Tu problem było to, że tych samochodów w ogóle było mało, stąd ciężko było o kogoś, kto się na tym zna i potafi postawić właściwą diagnozę. A co do silników V6 - to tylko 3.0HDI; benzyna była bez sensu - słabsza i więcej paliła, z 2.7HDI omijać szerokim łukiem (żeby nie dostać krobą wychodzącą bokiem;-) ). W każdym razie - 150k wystarczyłoby na zakup dobrego egzemplarza i porządny serwis pozakupowy:-).