Robert - wiem, że dla Ciebie taki czas to nic nadzwyczajnego, ale jak na etap budowania formy jest naprawdę fajnie. Ja też próbuję wrócić do tego co kiedyś było - nie jest łatwo, zwłaszcza jak trzeba brodzić w rozklepanym śniegu, ale trudno. Tak sobie to w głowie układam, że każdy kilometr w takich warunkach zaprocentuje na suchym podłożu. W każdym razie plan na ten tydzień jak na razie realizowany - wczoraj 11 km (temp średnie 5.21), a dziś 10 km (5.08). Teraz jeszcze czwartek i piątek po dyszce i będę mocno zadowolony