Wolf to już nawet nie udaje, że jeździ w tym sezonie po Bottasie jak po łysej kobyle. A sam wyścig..no cóż, grzechem byłoby nie powiedzieć, że restart wynagrodził mi to co się wydarzyło przed [emoji16] Trochę się Ham podpalił. Na kilka chwil przed restartem uzgodnili z Toto, że to maraton a nie sprint, a widać było ewidentnie, że byłoby gorąco w pierwszym zakręcie gdyby hamulce zadziałały jak trzeba. Perez też nie miał lekko, problemy z hydrauliką i brak możliwości dobrego rozgrzania opon. Pewnie było to m.in. powodem gorszej przyczepności i słabszego startu.