W kontekście mojego marudzenia na temat stali 316L w Hamiltonach ost. trafiłem na b. ciekawy artykuł: https://www.deployant.com/9-reasons-to-enjoy-sinn/ który wyjaśnia co nieco czemu jedne zegarki nie chcą się porysować, inne rysują się od patrzenia mimo, że wykonane są z tej samej stali 316L. Może jest to oczywiste ale kwasówka, kwasówce nie równa i poza oznaczeniem 316L dopisek marine grade nie jest zwykłym chwytem marketingowym. Co więcej dokładny skład i sposób obróbki potrafi znacząco wpłynąć na cenę. Zatem patrzenie na dwa zegarki wyłącznie przez pryzmat werku i ceny, a na tej podstawie szukanie złotego środka jest bardzo dużym uproszczeniem.
@Mateusz: chyba powinieneś oddać do serwisu swojego SoLa. Czy mi się wydaje ale datownik Ci się zepsuł?