Wczoraj miałem wreszcie okazję przymierzyć Orisa Divers65:-) Zrobił na mnie piorunujące wrażenie! Podobał mi się już na zdjęciach. Na żywo jednak, zacytuje kolegę Jash: "URYWA";-) Jednak porównałem go do bezpośredniej konkurencji na miejscu - Longines'a Legend Diver - i nie wiem który ładniejszy: W OD65 bardziej podoba mi się: kształt uszu koperty, luma, szkiełko i umiejscowienie daty, ale LLD ma swój magiczny dekielek, dwie koronki i mam sentyment do marki. Dobrze, że oba zegarki są dla mnie w kategorii "planów na daleką i nieokreśloną przyszłość" i nie muszę wybierać.