Panie MasterMind ( o ironio) a wystarczy grzecznie brać szczepionkę i Pana biznes znów zacznie się kręcić...w międzyczasie zamiast negować medyczny wpływ pandemii można doczytać o wszystkich znanych dziś mechanizmach w których umierają chorzy na COVID ...okaże się wtedy że poza spektakularnymi niewydolnościamimoddechowymi w przebiegu postępujących zmian w płucach są też chorzy którzy latami mogli żyć ze swoim nadciśnieniem, cukrzycą czy chorobą wieńcową ...gdyby nie czynnik spustowy w postaci COVID ...nie musieli mieć tego zawału serca czy udaru mózgu. Serio 40, 50, 60 latkowie muszą umierać wcześniej, już się wystarczająco nażyli. A o bezobjawowych młodych pacjentach którzy przychodzą teraz do lekarzy ze zniszczonymi płucami, sercem, naczyniami kolega słyszał? Trudno dziś ocenić o ile COVID skrócił im życie. Może właśnie do tych 60 lat...żeby było sprawiedliwie. W wieku 30 lat - 60 to wieczność ale ta perspektywa się szybko zmieni. A wie kolega ile kosztuje społeczeństwo taki schorowany pacjent. Licząc zarówno koszty bezpośrednie ( te medyczne) jak i pośrednie ( utraconej produktywności ) Skoro kolega lubi teorie spiskowe ( choć ta akurat jest prawdziwa) to słyszał chyba, że do wyborów zaniżano liczbę zgonów, którą można przypisać COVID bo potrzebny był „ sukces” i nie straszenie przed wyborami. A jak kolega uwzględni wpływ lockdownu na spadek śmiertelności z niektórych powodów ( wypadki, powikłania po zabiegach, zakażenia poradniane i wewnątrzszpitalne itd) on jest taki sam czy większy niż samobójstwa powodowane depresjami czy zaniechaniem wizyt u lekarza? Ja tego dziś nie wiem.
Skoro już bawimy się liczbami dla laików to czyż nie lepiej wziąć po prostu wszystkie zgony z 12 m- cy i zobaczyć jaką mieliśmy nadwyżkę- 60 tyś vs 2019.
W przeliczeniu na 1000 mieszkańców to drugi najgorszy rok w historii powojennej Polski. Z tym że tamten był w 1951 roku - w medycynie to średniowiecze. Czyli COVID medycznie nas tam cofnął. Chciałbym kolega pobić ten rekord?
Oczywiście, że wiele zakazów jest bezsensownych i szkodliwych a pomoc niewystarczająca i asymetryczna a bezczelność władzy burzy krew w żyłach ale rozwiązaniem nie jest udawanie, że nic się nie stanie gdy wrócimy jutro do „normalności ” bo może się okazać, że bezobjawowy klient sprzeda naszemu biznesmenowi z lekkim nadciśnieniem tyle wirusa, że potrzebny będzie intensywny nadzór na OIOMIe...z tym, że nie będzie wolnego łóżka w promieniu 300 km bo zajmują je statyści w kolorowym filmie „ C’est la vie „ Reset - kiedyś musiał nadejść. Ten na razie jest dość humanitarny w porównaniu do poprzedniego.