Nie mogę się zgodzić z Kolegą. Skoro sklepy z zegarkami ( nawet jeśli mają w nazwie słowo „ butik” ) demokratycznie ( nie dotyczy W.Kruk) sprzedają każdemu klientowi , i temu co się zna i temu, który jest kompletnym laikiem, to przy każdym kontakcie z klientem powinni, zakładając to drugie, doprecyzować kluczowe informacje, żeby móc zaspokoić życzenie klienta. Po to przecież istnieją. By zaspokajać życzenia klienta. W tym wypadku skoro mają tyle referencji i nie we wszystkich przypadkach możliwe jest zrealizowanie takiej usługi powinni , skoro klient sam nie sprecyzował, dopytać. Chyba , że jak usługa płatna to doprecyzowują a jak bezpłatna to olewają. Wyszło na to że klient zmarnował czas i nie załatwił sprawy bo sprzedawcy nie chciało się poświęcić minuty.