Wystarczy poczytać ten wątek… niejasne zasady zapisów, ( ktoś jedzie 300 km zgodnie z instrukcją by dowiedzieć się że wytyczne się zmieniły), niejasne zasady realizacji ( ktoś odbiera po miesiącu ktoś po roku czekania dowiaduje się że nie odbierze), ktoś od roku czeka na zegarek, który leży w innym mieście na półce ( to akurat przypadek Tudora) jednocześnie te zegarki wypływają regularnie w necie ( są konta, które sprzedają po kilkadziesiąt tegorocznych lokalnych zegarków rocznie ) …dodaj do tego najwyższy kurs walut na rynku itd. Nie wspomnę dla kogo idzie VAT 😉