Pytanie czy problem z bezelem był od początku czy też pojawił się w wyniku zabiegów " mistrza" ....z zegarkiem mogło być wszystko OK ( maszyna niesprawna ) zanim nie zaczął być rozbierany. Czyli być może właściciel nie wprowadził w błąd. Ta historyjka przypomniała mi przy okazji , że zegarki które są serwisowane zgodnie z zasadami sztuki przez autoryzowane serwisy mają powymieniane tyle części ,że przestają być atrakcyjne na rynku kolekcjonerskim. Z drugiej strony jeśli serwisujesz zegarek którego jesteś drugim i kolejnym właścicielem u zegarmistrza w podstawowym, eksploatacyjnym zakresie to nie masz do końca pewności/ świadomości co tam jest oryginalne a co nie. Trochę błędne koło. Jedyne pewne rozwiązanie - zegarek jest w najbliższej rodzinie od nowości i starzeje się na naszych oczach.