Burns, to oczywiście granda że firma stawia na półce dwa produkty które kupiła po różnej cenie a Tobie obydwa sprzedaje zawsze po wyższej . Kruk np potrafi tak robić z zegarkami które walają się w ich salonach ponad 8 lat. Ostatnio np wymyślili że ustrzelą jelenia na zwykłą Monzę z modułowym chrono bazującym na ETA 2894-2 ( tak ,tak tym którego ewentualna naprawa kosztuje ok 2500 PLN a nie chcę myśleć jak takie chrono co to wygrzało się latami pod żarówkami witryny działa ) za 11 000 PLN - stawiając ją obok limitownej edycji tego zegarka z calibre 36 - el- primiero za ok. 22 0000 PLN. Ceną którą proponują jest wyższa od ceny zakupu mimo że zegarek ma swoje lata. Ale sztuczka pyszna - połowa ceny limitacji, normalnie okazaja. Ale mnie w przypadku opisanej wizyty u Pieśkiewicza chodziło o coś znacznie prostszego - umożliweienie klientowi przymierzenia zegarka nawet jeśli tego dnia nie mógłby go kupić bo zmieniają ceny. PS Irek - gratulacje, czekamy na foty.