Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

desmo

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    9432
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    12

Zawartość dodana przez desmo

  1. Zawsze możesz wybrać hulka, batmana, bicolor ,założyć sobie jubilee i być wystarczająco bling- bling ....mam nadzieję, że rozumiesz bo nie chce mi się pisać kilku słów po polsku na określenie jednego angielskiego . Ale koledzy zamiast się odnieść wolą czepiać się słówek. PS Xylog - Papież mówił że w Łodzi tylko ŁKS...
  2. A szaromyszowatość i glidelock rozumiesz ? To z entry też sobie poradzisz .
  3. Jestem daleki od uogólnień że to co podoba się mnie jest obowiązującym kanonem piękna ale od mniej więcej takiego komentarza kolegi gustawa zaczęła się ta dyskusja - "ubogi krewny, opinia większości itd " - polemizując z tą tezą zwróciłem raczej uwagę że taka firma jak Omega mając w portfolio znacznie więcej produktów niż Rolex mogłaby z łatwością na poziomie entry proponować coś dla zwolenników błyszczących diverów i coś dla miłośników surowej prostoty zwłaszcza że kiedyś miała takie zegarki w swojej ofercie. Omega woli jednak błyszczeć i pewnie wie co robi bo jeśli za niecałe 15 000 za swoim biurkiem można poczuć się jak Bond ....to taki SUB normalnie nie ma racji bytu i trzeba o tym światu powiedzieć, trzeba krzyczeć ... A tu zegarek Omegi który może nie podobał się żonom ale mnie owszem...
  4. Od ideału producent niestety się oddala...optyczne powiększenie zegarka bez zmiany średnicy było w mojej ocenie koniunkturalnym ale szpecącym ruchem. Akurat mnie podobają się starsze wcielenia Rolexów więc nauczyłem się żyć z niektórymi ograniczeniami. Nawiasem mówiąc Rolex ma sporo propozycji dla przeciwników " szaromyszowatości" - i podobnie jak w Omedze można zawinszować sobie divera w wersji bling- bling. Fakt Omega daje namiastkę tego już w podstawowej wersji a Rolex każe dopłacać ale to tylko Rolex. Poza tym z uporem maniaka nie chce zdobić mechanizmów i szklić dekli. Przestając żartować - Rolex jest moim zdaniem bardziej spójny stylistycznie - oyster pasuje do toolwatcha a jubilee i/lub karbowany bezel do DJa .Omega próbuje czasem godzić ogień z wodą.
  5. He, he ...no faktycznie słabo to zabrzmiało...miałem raczej na myśli skłonność do szastania pieniędzmi w przypadku tych którzy zdecydowali się zapłacić co najmniej 2 razy więcej za w końcu "jak się okazuje -gorszy" zegarek
  6. Biżuteryjne..." Babskie" to już dodałeś od siebie...
  7. Ja rozumiem kolego gustaw, że lubisz ładne zegarki - stąd froterowana tarcza i bezel oraz połysk nakładanego logo czy coraz mniejszych ogniw biżuteryjnej bransolety i to wszystko wzmocnione podwójnym AR sprawia, że ludzie wstrzymują oddech i zegarek....pasuje wg niektórych do wieczorowego stroju. Tylko co tam robi zawór helowy ? Gusta są różne - ja w diverze/ tool watchu cenię sobie surowy styl. I taki właśnie był przez lata SUB. Podoba mi się też fakt że mało kto zwraca na niego uwagę w przeciwieństwie do błyszczących z daleka Bondów. Odnoszę się do stylistyki bo obydwa zegarki są moim zdaniem przyzwoicie wykonane . Sporo miejsca poświęcono też debacie nt który z nich jest bardziej trwały czy dokładny - choć więcej głosów w obydwu kategoriach zbiera Rolex ja przyznałbym im podobny wynik. Wybór zatem dyktuje gust i zasobność portfela no chyba że ktoś jest na tyle irracjonalny że pozwala sobą kierować stareotypom.
  8. Klasa ale Irek , ten zegarek zasługuje na jakieś lepsze zdjęcia ;-)
  9. Jeśli to ten który teraz jest u Sneera , to przyznaj ,że sprzedałeś go bo był brzydki jak noc...pewnie miał tą świadomość i dlatego w ciemnościach wtapiał się w tło :-) Swoją drogą to ciekawe jak odmienne mogą być oczekiwania i odczucia ludzi wobec tych samych zegarków i ile zależy od punktu odniesienia. Omega też robi fajne zegarki ...i tańsze ...jeszcze.
  10. desmo

    Wasze zegarki ZENITH

    brawo Piotrze wreszcie wygrzebałeś Zenitha w niemal współczesnym rozmiarze
  11. Ubogi krewny mówisz...mocno subiektywna teza - dla mnie np. Nawet ze starą bransoletą i bez ceramiki w porównaniu do nowej edycji 300 - wygrywa SUB - lepsze proporcje ( brak zaworu helowego ) , zgrabne wskazówki ( nie podobają mi się szkielety Omegi ) , bransoleta która nie wygląda jak damska biżuteria i którą z powodzeniem można zastąpić nato, ładownicą, corodovanem , czy nawet gumą. ( choć faktycznie nowy grubszy SUB traci nieco z tej uniwersalności ). Podobny temat w inetrnecie przynosi różne wyniki - nawet mimo dużej różnicy w cenie
  12. He, he ale masz gonitwę myśli...wymień PO na SUBa dokup speedmastera i możesz iść na emeryturę ;-)
  13. A ja uwierzyłem Krystianowi że to jest ta marka na której wkrótce można będzie zarobić jak na Rolexie - obecnie kupić za bezcen a resztę załatwi za nas agresywna polityka cenowa Omegi.
  14. Paweł, fajny zestaw ale tak bez Rolexa? Co do Twojej Omegi na gumie - jak nie lubię gum tak ta wygląda doskonale - fajna faktura i świetnie współgrające z indeksami przeszycie. I tu widzę pewien zgrzyt w Twoich wakacyjnych planach - czerwone indeksy nie do końca grają z pomarańczowym bezelem
  15. Ten sam...to wartość dodana speedmastera - da się nosić niemal na wszystkim Paweł - Inżynier leży jak stworzony dla Ciebie
  16. Tomek - nie tracisz czasu - nowy spidi na nowym pasku - bardzo gustownie Karol - sporo smaczków ma ten Zenith - tarcza może się podobać. Gdyby miał 1 mm mniej to bym poważnie rozważał...
  17. Kuba, mało jest mężczyzn takich jak Ty którzy w każdej dziedzinie ( samochody, narty, tenis, zegarki, fotografia, itd ) zakupy zaczynają od TOP listy i MUST have. Zwykle w jednych dziedzinach spełniają marzenia a w innych dopuszczają rozwiązania budżetowe albo " to co ma kolega". Rolex to bardzo demokratyczna marka - jeśli tylko masz kasę to nie ważne czy jesteś amerykańskim polakiem chodzącym w sneakersach, za długim płaszczu i kapeluszu , murzyńskim raperem z Bronxu czy TOP managerem w korporacji - mieścisz się w szeroko rozumianej normie. Ale ,że to przestaje być marka nowobogackich to bym nie powiedział...myślisz ze Kruk aż tak się pomylił ;-)
  18. I jak tu ich lubić...a co do modowania współczesnego moona to musiałbym przez 2 lata ( gwarancja) cierpieć z tymi plastikami tak na wszelki wypadek....
  19. Eee, to kolega Xpovoc mówi o gogusiach na dorobku....ci z dorobkiem to już poniżej Rolka nie schodzą , powyżej też z rzadka
  20. Bo ja wśród warszawskich gogusiów jestem "najgogusiowszy" - wmówiłem pozostałym, że z lupką to byle goguś może mieć ....ale taki bez i z wymazanymi napisami...no i teraz mówią do mnie szefie ;-) ... cholera gdyby wiedzieli, że tak mało kosztował ... Ciii
  21. Ja tam mogę mówić za siebie - tak, kupiłem Omegę ale teraz leży w sejfie i czeka aż jej ceny ( i razem z nimi prestiż ) sięgnie pułapu Rolexa. Wtedy Omega stanie się warta mojego gogusiowego nadgarstka. A na razie wiadomo , w Warszawie trzeba mieć SUBa ;-) Przyznaję myślałem ostatnio o hesalitowym spidim - jako inwestycji odzywiście - bo po co mi dwa w gruncie rzeczy tak podobne zegarki ;-) Na szczęści on w tych plastikach jest taki mniej urodziwy dla mnie Ale koncepcja zmodowania go....hmm....no tylko wtedy diabli wzieli resale value.
  22. hmm Włochy to dosyć specyficzny rynek jeśli chodzi o zabawki dla chłopców - tam logo zwłaszcza niesione amerykańskim product palcement zawsze znaczyło dużo. Dodatkowo ten kraj żyje z turystów - jubiler w każdej turystycznej mieścinie musi mieć towar szybko rotujący - i tu kłania się siła i rozpoznawalność marki.Rolex faktycznie to szybki i pewny pieniądz. Ale akurat speedmastery zaczynają się pojawiać we włoskich orologeriach.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.