Kolejny pseudoekspercki bełkot samozwańczego guru...
Klienci Omegi są przyzwyczajeni do liczb powyżej kilku tysięcy i jeśli zegar się podoba i/lub jest dobrze wypromowany to nakład nie jest przeszkodą. ( spora ilość Moonów, wszystkie, Bondy, nawet edycje numerowane powyżej 10 tyś sprzedane) Seria Trilogy jest dla miłośników a nie dla mas. Wierne oddanie realiów epoki z nowoczesnym mechanizmem w bonusie.Historyczne realia oznaczają średnicę z przedziału 38-39 mm a w przypadku Moona także hesalit, Railmaster zaś ma genialny szafir udający plastik z epoki. Omega zebrała za tak bezkompromisową postawę pochwały w branży i wśród miłośników. ( choć część kręciła nosem na faux patina) .Ten rozmiar jednak idzie w poprzek trendom rynku masowego, który docenia zegarki widoczne z 10 metrów. Dodatkowo katastrofalna dystrybucja , gdy Omega uczyła się jak być Rolexem sprawiła że promocja rozminęła się w czasie drastycznie z dostępnością. Wiem bo sam czekałem na te limitki. Efekt jest taki że część klientów miała w d..e czekanie i poszła z kasą gdzie indziej a 2 lata później inne zegarki były na topie dla mas. To nie wiedza tajemna, wie to każdy kto czekał by kupić te zegarki tocząc przez rok dyskusje na forach miłośników czy w butikach w całej Europie.