dziwne, nie? Nie wykluczam że coś ją podżera, ale w innych samochodach stojących w tym samym garażu jest ok, chyba że dziadek z wermahtu coś tam drutował, albo mercedesowska izolacja jest smaczniejsza wszystko jest dobrze dopóki działa lacza nikt nie rwał, jak mu się nie zmienia trocin to wyje jak, nie przymierzając, polonez nie ma niezniszczalnych samochodów, jak dbasz tam masz. Miałem beczkę - most wył, tłukł łańcuchem rozrządu w obudowę tak, że radia nie było słychać, o rzygającym olejem spod bagnetu silniku nie wspomnę Fakt, że kupiłem kombi za 500 zł bo mi było potrzebne do wożenia cementu na budowę daczy. Nawet miałem go sobie zostawić i zgnić go pod płotem z zamiarem ratowania ale koniec końców uratowałem go diaxem jak zawsze są 2 szkoły, warszawska i otwocka nie naprawisz dopóki się nie zepsuje