Trochę cierpliwości, pokazują się na naszym bazarku, a portale aukcyjne nasze i nie nasze dostarczają fajnych egzemplarzy, ale tak jak napisałem wcześniej, trzeba bardzo uważać, bo na jeden w pełni oryginalny egzemplarz przypada kilkanaście składaków, malowanek i "wyjątkowych" okazji , które nie mają nic wspólnego z oryginalnymi Delbanami. O zgrozo furorę cenową robią Delbany z lat sześćdziesiątych z domalowanymi lub doklejonymi elementami charakterystycznymi dla armii niemieckiej z drugiej wojny światowej. I głupi naród, bo tak tych ludzi trzeba nazwać to kupuje i to za jaką kasę . Ale by zachęcić, to należy zauważyć, że różnorodność modeli oraz niesamowita ilość tarcz pozwala bardzo fajnie budować kolekcję, nawet w bardzo wąskim przedziale czasowym ich powstawania, więc zachęcam, dla wszystkich starczy.