Dodam, ze straszny badziew. Luzy na polbeczce powodują przeskakiwanie naciągu, luzy na kołach naciągowych spowodowały raz nagła dezintegrację mechanizmu naciagowego ( przez co cieniutkie koło centralne pogubiło zęby (sic!), zapadka potrafi bez powodu się zaciąć a regulowanie zegarka to istny koszmar. Zegarek przepracował może kilkaset godzin, może nieco ponad tysiąc, a był już otwierany lekko licząc ze 20-30 razy. Do tego te chińskie dekle, do których pasuje tylko duży klucz szwedzki... nie muszę mówić jak ten dekiel teraz wygląda. Fajna, nawet ładna zabaweczka, ale jakość - makabra. Po prostu makabra. Zawsze marzyłem o posadzie kontrolera jakości w chińskiej fabryce.