Ja od dawna uważam, że VW to porządne auta ale dość zawodne, nie mniej niż inne marki. Mistrzowie od sprzedawania tego samego kotleta w kilkunastu ubraniach. Ale główna wada to tak porywający wygląd każdego modelu, że można by samym oglądaniem wprowadzać w narkozę przed operacją. Himalaje nudy. A tajemnicą nie jest, że bardzo dużo ludzi lubi wygląd nie budzący żadnych emocji, nijaki, pudełkowaty, eufemistycznie nazywany tradycyjnym czy zachowawczym. W połączeniu z dobrym poziomem jakościowym i technologicznym to MUSI się sprzedawać. Podobnie jest z Toyotą. Tu przepis na sukces to legenda o niezawodności plus totalna nijakość i znów sukces. Większość ludzi odrobinę szaleństwa czy finezji jakiejś lubi pooglądać na ulicy czy na zdjęciach, a świadomie bo nie chce się w żaden sposób rzucać w oczy czy jakkolwiek odróżniać lub podświadomie wybiera utarte wzorce.