Dużego sportowego zegarka, na bransolecie szczególnie, z żółtego czy czerwonego złota z zasady nie kupuje się mając na uwadze dyskrecję, skromność czy subtelny powiew elegancji. Można mieć słabość do tego metalu, lubić go, ale chyba też trzeba mieć świadomość, że prawie agresywne rzucanie się w oczy jest cechą immanentną takiego zestawu. Stosowanie go nie jest niczym złym, ale nie ma się co dziwić, że ktoś uważa to za, nieparlamentarnie, "oczojebne" bo takie jest. A co do polityki Rolexa - trudno się nie zgodzić z opinią Roberta, tyle, że robią co robią, a sprzedaż - cóż - kolejki coraz dłuższe Z drugiej strony, myślę, że jeśli ktoś płaci kwoty jakie trzeba zapłacić za złote, czy bi kolor modele Rolexa to zdecydowanie większa utrata wartości jest tylko jakąś drobną niedogodnością dla kupującego do noszenia.