Konkluzja jest taka, że przy pewnym poziomie cenowym rozmawiamy o marketingu, historii firmy, dokonaniach czy jakiś wyjątkowych modelach, które są w ofercie a przecież to jest dla wielu z nas tak samo ważne jak parametry techniczne i jesteśmy skłonni za to płacić, czasami nawet dużo więcej. Właściwości techniczne, wykończeniowe, czy jakikolwiek inne wpływ na cenę w pewnym momencie przestają mieć. Pewnych rzeczy już się bardziej nie da. Bardziej lustrzana polerka na krawędzi? Bardziej niebieska śrubka? Najgładsza z gładkich emalia? O ile gładsza?