Po pierwsze na allegro ludzie zazwyczaj obawiają się wystawić negatywa, bo to od razu śmierdzi odwetowcem. Po drugie niestety rzeczywistość jest taka, że wątpliwości co do autentyczności ma znikomy procent ludzi. Zazwyczaj jest tak, że albo ludzie naprawdę nie umieją rozróżnić podróbki i autentyka (nawet jeśli podróbka jest robiona z chińskiej plastikowej wanienki), albo im to zwisa. Ostatnio rozmawiałem ze znajomym, który strasznie narzekał na G-shocki. Że takie niby odporne, a musi kupować co kilka miesięcy następnego. Pokazał mi swojego aktualnego G-shocka. Perfect przy nim to był szczyt precyzyjnej techniki. Szpara pomiędzy metalowym (bo na pewno nie stalowym) deklem a resztą koperty była taka, że to nie miało szans przy następnej kąpieli. Ale oczywiście przy każdej okazji chwalił się, że ma G-shocka...