O tych ozdóbkach też mi się tak kołatało... Plecy mają inną niż zwykle konstrukcję, wygląda że są z grubszej dechy, nie połączonej z bocznymi ściankami na "półpióro" (jak zwał, wiecie o co mi chodzi). Może skrzynia była zrobiona za oceanem ?
Wywołało wilka z lasu... Muzeum Narodowe we Wrocławiu.Spora część z kościoła Marii Magdaleny (nieco wróciło z "delegacji" do stolycy). I nie szkoda że w muzeum, bo po tym, co tam wyczyniają (np. wy....i otwierając sklep hinduski zawartość katakumb, m. innymi z trumnami wojaków Lisowskiego) to budynek powinien zostać odebrany.
Z dzisiejszej wycieczki. Nie dali fotografować obrazów z kolekcji Santander, więc zrobiłem trochę portretów: Na koniec: malum vitae et umbilicus sanctus:
Chyba, że dodatek z Ebensee pojawił się na sygnaturze po przejęciu fabryki przez Junghansa w 1901 roku... Tego nie da się łatwo obalić, zwłaszcza wobec wzoru sygnatury zwidocznego w odnowionym 4.10.1900 r. patencie. W roku 1900 nie zamieszczono tam bocznych napisów. Czy taka niedokładność by przeszła ? I po co dodano opisy po niemiecku o tym, że Ebensee jest w Górnej Austrii. Dla klientów z Austrii ? Wiedzieli o tym. Dla starych klientów z Anglii i Ameryki ? Nie zrozumieliby tego. Tłumaczeniem może być tylko chęć prezentacji "nowej" firmy nowym klientom z ...Rzeszy Niemieckiej. Na obejście zapór celnych Junghans z pewnością znalazł sposób. Podobnie jak w "drugą stronę" zrobili to wcześniej Becker i Kienzle.
Podane przedziały czasowe (nie tylko na tej stronie) trwania różnych stylów należy traktować z bardzo dużym przybliżeniem. No może wyjąwszy istnienie secesji na ziemiach niemieckich przed 1890 rokiem.
Gratulacje. Bardzo ładny zegar w neobarokowej skrzyni, z końca XIX lub początku XX wieku (nadal mamy problem z datowaniem zegarów tej firmy ). Jak widać, zegary w takich skrzyniach produkował Junghans w fabryce Rescha jeszcze w 1910 roku ( zdjęcie zamieszczone przez nieodżałowanego zepernicka na forum NAWCC).
No i pięknie. Przypomniał mi się temat założony 1 października 2009 roku przez pewnego całkiem nowego klubowicza, który starał się sprawiać wrażenie całkiem "zielonego"
Ja robię tak. Jeśli patyna jest równomierna - nie ruszam jej. Jeśli są zacieki, plamy - poleruję. Dobrze wychodzi to ściereczkami Cape Cod. Nie polerują one "na nówkę" - na mosiądzu zostaje jakby nieco "przymglenia", patyny (i ponoć powłoka ochronna).
No tak. Na obrazku nr 2 nie poprawiono podpisu pod sygnaturą medalową. Powinno być 1877 - 1926. A jeszcze ściślej: 1877 - 1895/6 (jeśli mi się nie chrzani). Wtedy to zamieniono pozycję medalu z kotwicą. Pierwszy zegar w 1877 miał numer 132401. Pierwszy wyprodukowany w 1878 roku - 159901. Twój ma numer 135376. Wyprodukowany w 1877 r. W roku, w którym zmieniono sygnaturę na "medalową". Jest jeszcze ze starą sygnaturą. Podobnie jak numer 139771 pokazany kilka postów dalej.
http://zegarkiclub.pl/forum/topic/20056-zanim-zadasz-pytanie-sprawdz-te-linki/#entry292087 Zwróć uwagę na 2 obrazek, z poprawionym datowaniem sygnatur. Ta pierwsza, a właściwie druga sygnatura (wg "oficjalnych" poglądów ) jest oznaczona jako używana do 1877. Zgadza się zatem z podlinkowaną tabelą numerów seryjnych J. Hubby'ego. I z wpisami poniżej.
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.