A co do nowych numeratorów i pełni opanowania. To nie Maryna, ale tutaj podam. Wpada gromada rozochoconych już szlachciców do karczmy. - Nuże, Żydzie, a podaj co tam masz najprzedniejszego ! - A ! Dla jaśnie panów to ja mam antałek węgrzyna. Dwieście lat ma on, tyle czekał na taki zaszczyt... I znika w loszku. Po chwili wraca z pokrytą pajęczynami beczułką, ceremonialnie ociera ją fartuchem, lak obłupuje. Wyciąga w końcu korek...A tu - wylatuje ze środka mucha. Karczmarz, nie skonfundowany ani na jotę : - A sio ! Starucha przeklęta !