Wydawało mi się, że również będę fanem Twardocha po przeczytaniu Króla (rewelacyjna książka), ale jego wszystkie kolejne książki rozczarowały mnie w większym lub mniejszym stopniu. Być może jest coś na rzeczy w analizie/recenzji Haszczyńskiego w której wykazał sporo zaskakujących podobieństw "Króla" do książki libańskiego pisarza (nie pamiętam nazwiska), która ukazała się wcześniej.
Byłem fanem serii o Wiedźminie i właśnie wróciłem, do tych pozycji raz jeszcze. Szkoda, że Sapkowski nie potrafił osiągnąć tego poziomu z innymi bohaterami i w innych sceneriach.
I co sądzisz o tej książce? Jak wrażenia?