A ja nie wiem, czy to takie fajne. Po czymś takim na moment, krótszy lub dłuższy, traci się serce do zbierania. W tym wszystkim chodzi przecież o szukanie, wynajdywanie, niedostępność. Arbuz był rarytasem, teraz jest po prostu zegarkiem do odhaczenia. Mam nadzieję, że to ewenement (i pewnie jest), bo jaką miałyby wartość Rakiety czy Sławy medyczne, jeśli można by je kupić jak Perfecta w galerii handlowej.