Ja się tylko głośno zastanawiam co uznajemy za dany zegarek (w jakim stopniu wymiany wpływają na "tożsamość" danego egzemplarza), a nie deprecjonuję jego wartość, czy kwestionuję, że to jest nadal zegarek McQueena. Co do Twojego pytania, kiedyś myślałem (teoretyzowałem) nad wymianą całego mechanizmu w zegarku po dziadku i usłyszałem, że to już nie byłby ten sam zegarek Wracając do Submarinera McQueena, nie podano w jakim stopniu uległ uszkodzeniu - przynajmniej ja tego nigdzie nie doczytałem, a przeczytałem chyba z dziesięć artykułów o tej aukcji - większość informacji niestety na zasadzie kopiuj/wklej. Wygląda na to, że pożar go jednak dotknął w znaczący sposób (na deklu są pozostałości sadzy).Możemy się tylko zastanawiać jak wysoka temperatura wpływa na poszczególne elementy. Podejrzewam, że ucierpiało szkło (nowe), w artykułach mówi się o nowej tarczy i wskazówkach. Odnowę przeszła koperta i bransoleta. Podejrzewam, że w mechanizmie wymieniono pewne części podczas przeglądu. Zastanawia mnie też stan bezela - wysoka temperatura powinna mieć wpływ na nadruk. Dla kolekcjonerów wszystko ma znaczenie, znam takich co najlepiej kupowaliby zegarki z których nie usunięto jeszcze pozostałości "organicznych" po poprzednich właścicielach...