Niektórzy dbają, ale wypadki się zdarzają (patrz kilka postów wyżej). Nie wiem co tam się stało, bo Fidelio nie chce się pochwalić zdjęciami , ale gdyby zegarek był w kolorze to byłby nie do odratowania, a tak zdolny "szlifierz" mu to obrobi, a jak będzie trzeba to i laserem napawa (przy dużych brakach). Oczywiście wtórnie też można położyć powłokę, ale trzeba być bardzo zdeterminowanym, będzie drogo i efekt niepewny. A na ostre krawędzie zegarka nie ma mocnych, tam musi się wytrzeć prędzej czy później. A przy okazji, zapisuję się do klubu (numer 3 na mojej liście życzeń od JR, teraz trzeba się rozejrzeć za nr 2 i 1 )