Sądzę, że co należy nosić, a czego nie, powinno regulować poczucie smaku, gustu oraz ogólnie przyjęte normy. Chyba zgodzisz się, że zegarek z jasną tarczą na czarnym skórzanym pasku jest klasyczny, a nurek na bransolecie już nie? Prawdę powiedziawszy, nie założyłbym wspomnianej Omegi nawet do swetra, nie mówiąc już o garniturze. W moim odczuciu to jak włożyć czapkę z daszkiem lub adidasy do klasycznej marynarki. Oczywiście, ludzie mają ciekawe przemyślenia na ten temat. Bardzo spodobało mi się, co o tym wszystkim powiedział Archie w jednym ze swoich filmów. Otóż, zadał pytanie - czy sportowy zegarek za przeszło kilkadziesiąt tysięcy dolarów to jeszcze faktycznie sportowy model, czy już biżuteria? I tutaj odpowiedzieć jednoznacznie nie potrafię. Kończąc - to zabawne, że eykieta to "konwenanse", jakimi nie należy się przejmować zaś fikcyjna, przerysowana postać jest wyznacznikiem stylu.