W butiku oni gdzies ida z tym zegarkeim sprawiajac wrazenie, ze to bedzie robil ktos przeszkolony. Wrocili i byly rysy to tlumaczyli, ze to nie jest z ich winy. Ugieli i przyznali sie jak powiedzialem, ze ogladalem zegarek rano pod lupa Ich odpowiedz, nie pierwszy raz, "to sie spoleruje" jakby tam bylo nadmiaru stali. Ja uzywam wykalaczki/zapalki przy zmianie, aby nie porysowac. Najwyrazniej, w butiku robia to pod presja czasu i sie spiesza. W sumie to nie ich zegarek, wiec nie widzialem, zeby byli tym przejeci jak zaczalem kwestionowac to co zrobili. Nie mam nic przeciwko pojawieniu sie rys od spodu. Jednak jak widze, ze wyskoczyl im teleskop i rysa jest na zewnatrz to jest to irytujace bo psuje odbior zegarka, mimo ze widac to tylko pod pewnym katem i w sloncu.