Wojtek, przepraszam że tak długo. U zrębów założeń konstrukcyjnych zasilania wtryskiem bezpośrednim były korzyści wypływające ze spalania ubogich mieszanek. Wymagało to wykorzystania zdolności tego wtrysku do uwarstwiania mieszanki przez wielofazowy wtrysk na ubogo i wykańczanie na bogato pod świecą. Tak działał np. Mitsubishi GDI. Nie wiem czy również Renault IDE. Na pewno także pierwsze VW TFSI. Jednakowoż wdali się problemy z tlenkami azotu i dalej poszło to generalnie u wszystkich w kierunku wtrysku bezpośredniego, jednak homogenicznego. I takie wozy konwertuje się nawet 4 generacją, zachowując pewną część benzyny nawet po rozgrzaniu. A BMW opanowało tlenki azotu, wprowadziło niewiarygodnie zaawansowany system na wtryskiwaczach piezoelektrycznych, w dodatku zaopatrzyło te silniki w tak rozwinięty i czuły system autodiagnozy, że nie ma jak do tego podejść z gazem. Można puścić szóstą generacją gaz przez wtryskiwacze benzyny ale i tak nie da się tak jak w przypadku benzyny zamodelowac wtrysku tak, żeby było na ubogo a pod świecą bogata chmurka, która umożliwi inicjację zapłonu. Gaz na wyjściu z wtryskiwacza zachowuje się inaczej niż benzyna, dużo bardziej burzliwie. I d*pa zbita, natenczas. Szansa w nowych normach emisji, bo one mogą przekreślić system wtrysku BMW. Słyszałem że BMW szykuje powrót do wtrysku homogenicznego ze zwykłymi, elektromagnetycznymi wtryskiwaczami. Paweł Bury, informacja że STAG jest bardzo dobry - jest zgodna z prawdą. Przy czym należy pamiętać, że STAG to tylko układ sterujący. Najważniejszy jest montaż i strojenie, ma to największy udział w poprawnej pracy instalacji. Na szczęście Zafira jest mało wrażliwa na przeciętną jakość instalacji. Najwyżej będzie palić o litr, dwa litry więcej niż optimum. A klient i tak jest zazwyczaj zadowolony.