Odczuwam to zgoła inaczej. Tzn w trybie komfort kasowanie turbodziury przez elektromotor nie jest tak agresywne, efektywne jak w trybie sport, ponadto dochodzą zachwiania dostarczania momentu przy załączaniu benzyny, małe bo małe ale też jestem na to wrażliwy, jak na turbodziurę. Przy spokojnej jeździe akceptowalne, przy dynamicznej denerwujące. W takim przypadku wolałbym nawet 330i. Natomiast w trybie sport reakcja, kopanie w plecy elektrykiem i szerokość spektrum obrotów oraz wartość momentu ( większa niż w 335i ) sprawiają, że to zupełnie inne auto. W praktyce 330e w trybie sport oddaje moc prawie jak elektryk, w większości sytuacji. Jak wiesz, jestem po jazdach Arteonami, Stingerami, Passatami, Superbami o mocach 190-245-272-366 KM. W każdym z nich reakcja na gaz jest wręcz ospała w porównaniu do 330e. Oczywiście mam na uwadze powyższe dla 1500-2000 i jeszcze w sporej mierze przy 2500 rpm, im wyżej tym dziura w benzyniaku krótsza. Ale ja nie ukrywam, że nie zamierzam na codzień jeździć w trybie utrzymującym 3k rpm, aby nie mieć turbodziury. Więc rozpatruję także ciąg, reakcję przy obrotach przy jakich auto zwykło jeździć przy umiarkowanej jeździe.