Ja też sobie tego nie wyobrażam, tak samo jak na wycieczkę wakacyjną. Nie stać mnie nie kupuję. Ale u nas ludzie biorą kredyty aby święta zrobić lub komunię dzieciakowi w knajpie wystawić.
Gral czy nie gral, to zależy dla kogo. Dla większości synonimem zegarka jest rolex i omega. Rozpoznawalność znakomita, to i może czas na zmianę strategii sprzedażowej. A jak to wygląda na zachodzie, wie ktoś?
Chcesz powiedzieć, że polski rynek zegarkowy jest doskonale nieelastyczny? Jakoś nie wierzę, że Omega realizuje u nas strategię dojenia. Bardziej postrzegam to jako gonienie rolexa i zmiana pozycjonowania marki. Choć wyjścia z Kruka nie rozumiem. Tego typu sieć dobrze pasuje do Omegi. Może chodzi o jakieś trudności we współpracy.
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.