No to coś pod Ciebie - komentarz znaleziony w necie: "~ja : Ten mecz miał dwóch antybohaterów i jednego bohatera. Antybohater numer jeden - Kamil Grosicki. Przez cały mecz zagrał tak jak grał przez całe eliminacje. Mnóstwo niedokładnych podań, strat i bezsensownych dryblingów, ale to co zrobił przy drugiej bramce dla Szkotów woła o pomstę do nieba. Nie dość, że stracił piłkę w totalnie idiotyczny sposób to jeszcze odpuścił walkę o piłkę przed własnym polem karnym. Mało tego. W 88 minucie zmarnował stuprocentową sytuację kiedy strzelał głową. Jeśli dodamy do tego zmarnowaną sytuację z pierwszego meczu ze Szkocją to śmiało można uznać go za największego antybohatera tych eliminacji, ale dla "znawców" i tak będzie on najlepszym naszym piłkarzem w kwalifikacjach. Antybohater numer dwa : trener Nawałka. Po pierwsze, po raz kolejny zrobił ten sam błąd, który popełnił w meczach ze Szkocją i Irlandią. Po strzeleniu przez nas bramki ustawił drużynę ultradefensywnie i nakazał wywalanie piłki na oślep. I po raz kolejny to się zemściło. Naprawdę tak trudno starać się nadal utrzymywać przy piłce i grać "swoje" po strzeleniu bramki? Na serio musimy oddawać rywalom pole i grać z kontry? Po drugie. Nie wiem jaka błyskotliwa myśl przyświecała trenerowi kiedy po stracie przez nas drugiej bramki postanowił wprowadzić na boisku trzech defensywnie usposobionych zawodników. Do tego zdejmując jednego z napastników. Chciał bronić wyniku czy jak? Ktoś wie o co biegało w tej błyskotliwej roszadzie? Oczywiście fani Nawałki będą twierdzili, że broni go wynik i to jego zasługa, że ten mecz zremisowaliśmy. I na koniec oczywiście bohater. Piłkarz, który przez całe eliminacje był niemiłosiernie hejtowany i opluwany. Człowiek, dzięki któremu nadal mamy o co grać, ale oczywiście dla "znawców" prawdziwym bohaterami będą Grosicki i trener Nawałka, bo oni "nie grają dla Niemca"."