Po cholerę wygrywać z mistrzami świata, jeżeli traci się punkty ze Szkotami i Irlandią? Broniliśmy się tak, jakbyśmy grali z Argentyną z najlepszych czasów Maradony - tylko wtedy byłoby 7:0. Armia bez generała - całe szczęście, że chociaż kaprale uratowali honor (Fabiański, Glik). Przewiduję porażkę ze Szkocją, co najwyżej remis z Ajryszami, klęskę w Niemczech i... Chałupy welcome to!