Z zegarkami jest jak z samochodami. By to miało sens, nie wystarczy, że kogos stać na zakup. Musi być go jeszcze stać na eksploatację. Są tacy, co kupują nową "trójkę" i trzymają ją w foliach w garażu żeby czasem się nie zniszczyła, albo nie zużyła. A są tacy, którzy taki sam samochód wykorzystują codziennie, ciesząc się wszystkimi jego właściwościami, za które zapłacili i czerpiąc radość z każdego przejechanego kilometra. A że z czasem lakier złapie rysy, pewne podzespoły się zużyją? Życie, na tym polega eksploatacja i do tego ta maszyna została stworzona. Żeby nie mieć takich problemów, trzeba kupować rzeczy na które nas stać, a o tym świadczy nie tylko stan konta, ale i umysłu.