Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

atrax

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    545
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    2

Zawartość dodana przez atrax

  1. Sen jest dla słabych. Gratuluję nabytku - sam chyba rozumiem Twój hype. Ja noc przed wizytą kuriera zachowywałem się prawie, jakbym czekał na porodówce ^_-
  2. Myślę, że to wyłącznie kwestia gustu . Ostatnio też przymierzałem Brajtka... no dziad ma w sobie jakiś urok. Jest pełen przepychu, tak trochę jakby "ja tu jestem szefem". Dodam tylko, że żaden Brajtek jeszcze mi się nie podobał na fotkach, natomiast na żywo nieco spokorniałem. Omega natomiast jest nieco bardziej klasyczna i konserwatywna, ale w tej jej prostocie jest coś, co nie pozwala mi spać po nocach i ostatecznie podjąłem chyba w głębi serca decyzję, że to właśnie ten zegarek będzie moim drugim automatem (i jednocześnie ostatnim "drogim" automatem, bo później koszty serwisowe pożarłyby mnie z kopytami ).
  3. Co do tego sprzedawcy, to na jeden negatywny komentarz odpowiedział: "zegarek był repliką! było to zaznaczone w opisie aukcji" - oczywiście nie było . Zanim tu nie trafiłem, generalnie starałem się zwracać uwagę na ilość pozytywów itd. itp. Tymczasem przyglądając się wielu szemranym sprzedawcom wymienianym na forum zauważyłem, że owszem - mają setki pozytywów, ale zbierają je głównie sprzedając majtki, żarówki i smoczki - na sztuki . Pewnie właśnie odkryłem koło, ale dawniej przez allegro kupowałem jedynie od ludzi, którzy skupiają się na jednej, konkretnej branży i mają w niej jakieś rozpoznanie, więc to zjawisko było dla mnie obce. W dodatku dochodzi fakt, że podekscytowany klient uradowany zakupem walnie pozytyw, a dopiero miesiąc później zorientuje się, że wskazówki zostały wykonane ze sznurka od snopowiązałki. Ale kurczę... można nie wiedzieć, co to za zegarek, ale jeśli ktoś naprawdę daje się nabrać na "nie ma czasu na tłumaczenia! Trzeba brać! A niech stracę!", to takiemu komuś pozostaje dedykować obrazek:
  4. Bardzo podobną ma mój zegarmistrz, który gdy zobaczył, że wybrałem Eternę, natychmiast zabrał mnie do swojego sejfu, w którym kolekcjonuje właśnie zegarki tej firmy (+ parę Hamiltonów) . Podobają mi się tu indeksy. Groty strzał .
  5. A dziękuję! Taki uroczy "czterołapek" zasługiwał na nieco dłuższy post. Pozdrawiam Was.
  6. Ja też się dopiszę . Ostatnio nabyłem swoją KonTiki FH w srebrnej wersji i jestem po prostu zachwycony. Może dlatego, że jest to mój pierwszy zegarek o w miarę wysokiej jakości. Wiem tylko, że gust mam dziwaczny i konserwatywny jak dzieciństwo gestapowca. De facto przez długie miesiące przymierzania i oglądania zegarków doszedłem do wniosku: albo jakiś diver, albo casual... najlepiej na dobrej bransolecie. Zanim trafiłem na to forum, oczywiście należałem do tej części populacji, która twierdziła: "2000 zł za zegarek?!". Naturalnie pobyt w tutejszej em... grupie wsparcia, trochę mi poprzestawiał bezpieczniki w układzie nerwowym i szybko zacząłem oglądać się za towarem z nieco wyższego pułapu cenowego. A Eternę kochałem od dawna, zaś KonTiki za każdym razem wywoływała u mnie lekką nostalgię. Sam jestem raczej typem podróżnika, a ta linia zegarków jest w końcu duchowym spadkobiercą po norweskim Indiana Jones . Decyzję więc podjąłem zwracając uwagę na tematykę, którą inspiruje się marka. Jest wiele zegarków typowo sportowych, nawiązujących do wyścigów, tenisa, olimpiad... ale to jednak nie moje klimaty . I wreszcie przyszła niecały tydzień temu. Zdjęcie przedstawia owłosioną, okutą w kajdan znakujący, kończynę przedstawiciela gatunku Pan troglodytes i zostało wykonane przez naszego fotografa w naturalnym środowisku. Jestem zachwycony i wiem, że podjąłem dobrą decyzję. Bransoleta to klasa sama w sobie, a przyznam, że wcześniej do jej jakości jakoś nie przywiązywałem specjalnej uwagi. Uwielbiam to jej "kliknięcie" i idealne spasowanie elementów. Zegarek pięknie "gra", w zależności od oświetlenia. Prawdę mówiąc, do dziś nie byłbym w stanie podjąć decyzji, czy wybrać wersję czarną, czy jasną (czarną widziałem wcześniej na żywo). Poniekąd rzuciłem monetą. Po prostu oba te zegarki mają zupełnie inny charakter i "mówią" innym głosem. Trudno mi je w jakikolwiek sposób wartościować, bo po prostu eksponują inne zalety. Mechanizm może i jest prosty, ale dość dokładny. Średnio mam około +3 sekundy na dobę, co chyba nie jest złym wynikiem. Może i niektórzy nie lubią niebieskawej poświaty antyrefleksu, ale dla mnie jest to niebywały atut wizualny. Sam zegarek robi porządne wrażenie na nadgarstku, jest duży, masywny, a ja należę do osób, którym nie przeszkadzałoby noszenie nawet radzieckiego budzika przywiązanego sznurkiem od snopowiązałki. Co do lumy, to może nie jest to trytowy potwór z Fukushimy, ale po prostu świeci tak jak trzeba, wtedy gdy trzeba. W wielu przymierzanych przeze mnie zegarkach luma może i była mocna, ale nałożona nierównomiernie, z "dziurami", kantami itp. Tutaj po prostu jest to lity blok luminescencji. Nie jestem w stanie nie popatrzeć się na ten zegarek w momencie, gdy z nasłonecznionego pomieszczenia wchodzę nagle do ciemnego korytarza. Dodatkowo cieszę się, że marka nie ma jakiegoś ogromnego rozpoznania. Czasem spotykam nielicznych ludzi, którzy po prostu wiedzą, co to jest. Zegarek jednak traktuję jak coś prywatnego, a nie przedmiot do obnoszenia się (pewnie wówczas wybrałbym bardziej mainstreamową markę, w nieco bardziej pstrokatym kolorze . Podsumowując, czteroręka stuprocentowo trafia w mój gust i wiem, że będzie to kompan na lata, tak jak dawniej był nim prosty, kwarcowy Atlantic Seahunter (którego do teraz zamierzam katować na wspinaczkach, bo Eterny mi szkoda ). W przyszłości kupię jeszcze jakiegoś divera z niebieską tarczą i prawdopodobnie mój "dream team" w końcu się domknie . Pozdrawiam, A.
  7. Piękne te Wasze Seamastery. Ja ledwo kupiłem Eternę KonTiki Four Hands w jasnej wersji, a już mi się marzy porządny diver (w niebieskim kolorze), jako dopełnienie zestawu - ale to zakup na przyszły rok, jak już się przeprowadzę, ożenię i podliczę budżet (haha, chyba jestem nadmiernym optymistą). Całe szczęście dla mojego portfela, że mój gust zegarkowy ogranicza się de facto do diverów i zegarków "casualowych" (Eterna była spełnieniem tego drugiego marzenia). Patrząc na jakość wykonania Eterny, wiem, że ciężko byłoby mi teraz "zejść w dół", kupując coś bez antyrefleksów, z gorszą bransoletą itp. więc zainteresowałem się Omegami. Ależ te zegarki robią wrażenie na żywo, ja pierniczę . Szczerze, to wisi mi nawet to, czy będzie na kwarcu, czy z automatem, ale bazowo będę celował w automat . Powiem tylko, że piękny sprzęt, Panowie i Panie.
  8. Dzisiaj przyszła moja Eterna zamówiona w Kraff. Co jak co, ale firma to klasa, bo zamowienie było z mojej strony lekko skomplikowane - zarówno pod względem płatności, jak i dostawy (mieszkam za granicą). Pan Damian to osoba poważna, solidnie podchodząca do kontaktu, z którą wiele detali zamówienia da się nieformalnie dogadać i spersonalizować. Można kupować w ciemno.
  9. Seiko zrywa czapki. Niedrogi i wygląda, jakby nim kotlety można bić. Zdecydowanie dopisuję go do listy .
  10. Świetny wybór, sam się zastanawiałem - ostatecznie jednak padło na co innego. Gdy zobaczyłem zdjęcia, byłem może sceptyczny do czerwonego i całym sercem za niebieskim, ale na żywo ten zegarek w czerwonej wersji robi kapitalne wrażenie. Ten kolor, wraz z czernią rewelacyjnie się komponuje i stanowi ciekawy kontrast do stonowanego ubioru. Pewnie sam bym go wziął w tym kolorze. Gratuluję wyboru, to naprawdę wdzięczny kompan, niech się dobrze nosi .
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.